Rzym cd. Watykan, Park Borghese i Zoo

Kolejnym naszym celem w Rzymie był Watykan, była środa, dzień kiedy odbywają sie audiencje u Papierza. Dojechaliśmy na miejsce metrem. Staneliśmy w kolejce, żeby wejść na Plac Św. Piotra.  Postaliśmy ok 5 minut, okazało się, żeby wejść na audiencje trzeba zrobić bezpłatną rezerwację dzień wcześniej. Tak więc na sam plac nie udało nam się wejść ale za to mieliśmy najlepsza miejscówkę tuż za bramkami. Wszystko było widać:) image202
image206

image209

image211Maciej usypia Julitkę.
image219

Uczestniczenie w audiencji i zobaczenie Papierza było bardzo wzruszającym doświadczeniem. Następnie udaliśmy się w kierunku Ogrodów Borghese.
image229

Po drodze mijamy brudny Tybr i most Św Anioła,image236Spiąca Juliteczka w tle z Bazyliką Św. Piotra
image238

Następnie mineliśmy Zamek Św. Anioła image240

Kolejna atrakcja na drodze to Budynek Corte Suprema di Cassazione, czyli sąd najwyższy.image242

image244

Lody przepyszne:)

image247Kościół Santa Maria del Popolo

image248image252w drodze na Wzgórze Pincio, żeby się tam dostać trzeba wdrapać się po schodach, z wozkiem wcale nie było to łatwe:)

image255Wzgórze Pincio, dla tych widoków warto było było pokonać te schody:)

Następnie  udaliśmy się do Ogrodów Borghese. Villa Borghese to  nie tylko malownicze ścieżki, zbiorniki wodne, piękne fontanny i rzeźby. Na terenie parku znajdują się placówki muzealne i odbywają się w nim przeróżne wydarzenia kulturalne. Można tu także zdecydować się na rejs łódką po niewielkim jeziorze czy na wycieczkę rowerową.

image259
image261

image264

A następnie do Zoo, W końcu nasza mała podróżniczka też zasłużyła na atrakcje dla siebie:)

image301

image291

Tym razem Julitka była kierownikiem wycieczki;)
image300

image277

image283

image290

image292

image279

W Rzymie bardzo ciężko było znaleśc plac zabaw, na szczęście był w Zoo, trzeba było to wykorzystać:)image281

image294 A na koniec wycieczki rodzinne zdjecie;)

image304

I przepyszne spaghetti:) mniam

Idzie nowe

To bedzie pierwszy post na nowym adresie naszego bloga livetothefull.pl. Julitaka ma już dwa i pół roku, jest coraz bardziej rozumna, potrafi się komunikować i zająć sobą trochę dłużej niż kilka sekund;) Powoli nasze życie wraca do normy, zaczynam odzuwać, że mam trochę czasu dla siebie. Zdecydowaliśmy się zmienić adres naszego bloga z julitka.pl na livetothefull.pl bo chcemy pokazać troche więcej siebie, niż tylko skupiać się na Julitce. Planujemy pisać tradycyjnie o podróżach i krótkich wypadach, bo to nasza pasja, o życiu, o codzienności, troche o gotowaniu oraz chcemy dodać nową kategorie budowa domu, bo w powietrzu wisi kolejny ważny projekt w naszym życiu:) Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce, bo do tej pory było różnie. Były większe i mniejsze przerwy w pisaniu, szczególnie lato pozostawiło po sobie wielką pustkę na blogu, mimo, że działo się całkiem sporo: były wypady nad morze, nad jezioro i jednodniowe wycieczki, grilowanie na ogródkach działkowych, zakup działki budowlanej, wakacje na Cyprze itp.

Wieczory są coraz dłuższe, także zaczynamy działać na nowym adresie, mąż obiecał się bardziej angażować w bloga, więc mam nadzieję, że razem damy radę:)